Recenzja: THE HOBBIT: THE DESOLATION OF SMAUG pozostawił mnie lekko sfrustrowanym!

The Hobbit: the Desolation of Smaug 2013
Reżyseria: Peter Jackson
Scenariusz: Fran Walsh, Philippa Boyens, Peter Jackson, Guillermo del Toro
Obsada: Martin Freeman, Ian McKellen, Richard Armitrage, Orlando Bloom, Evangeline Lilly, Lee Pace, Luke Evans, Benedict Cumberbatch
Czas Trwania: 161 min

Obiektywizm. Jest to cecha, którą powinien mieć każdy recenzent. W celu napisania naprawdę rzetelnej recenzji trzeba umieć się odciąć od wszystkiego co się dzieje dookoła filmu, zlikwidować cały szum, usiąść wygodnie i skupić się tylko i wyłącznie na tym, co się dzieje na ekranie. To i tylko to jest podstawą do napisania jakiejkolwiek recenzji. Nie będę Was oszukiwał – momentami jest mi z tym cholernie ciężko. Druga część najnowszej trylogii Petera Jacksona strasznie dużo na tym ucierpiała.

Oglądając tę i poprzednią część nie mogłem przestać myśleć o tym, że ten film nie powinien w ogóle istnieć. Nie w takiej formie. Przy okazji LORD OF THE RINGS z trzech grubych książek zrobili trzy długie filmy. Ma to sens, prawda? W przypadku HOBBITA z jednej średnio grubej książki zrobili … trzy długie filmy. Zdaję sobie sprawę, że cała masa filmów, które powstają (najczęściej sequele) są niczym innym jak skokiem na kasę, ale nigdy żadna taka decyzja nie kuła mnie tak bardzo po oczach jak tutaj. Nie narzekałbym tak bardzo gdyby skutkiem tej decyzji były filmy rewelacyjne trzymające w napięciu od początku do końca. Tak się jednak nie stało.

Genialny pomysł grubasów z New Line Cinema zaowocował podstawowym problemem tego i poprzedniego filmu – dłużyznami. Otóż, jak zapewne jesteście w stanie sobie wyobrazić, w książce nie ma na tyle materiału, żeby uzasadnić aż trzy filmy wobec czego scenarzyści podopisywali masę rzeczy, żeby całość odpowiednio wydłużyć oraz wrzucili postacie z LORD OF THE RINGS tylko po to, żeby nie zniechęcić fanów oryginalnej trylogii brakiem znajomych twarzy. Serio? Gandalf nie wystarczy?? Pinda Legolas musi się pojawić, bo inaczej ludzie do kina się nie wybiorą?

Szkoda, bo tak poza tym, to film był naprawdę fajny. Wiem, że wszystko co napisałem może sprawiać wrażenie, że film mi się nie podobał, ale gwarantuję, że tak nie jest. Jak na prawie trzy godziny, to oglądało się to naprawdę dobrze. Sceny akcji naprawdę robiły wrażenie, a to głównie za sprawą pewnej ręki Jacksona i jego specjalistów od efektów specjalnych. Nie rozczarowała też ekipa odpowiedzialna za animację Smauga. Najlepszy smok jakiego kiedykolwiek widziałem na ekranie. Zgadza się, nawet lepszy od tego w polskim superprzeboju WIEDŹMIN;)

Aktorzy również trzymali poziom. O gigancie aktorstwa jakim bez wątpienia jest Ian McKellen chyba nawet nie muszę pisać. Bardzo mi się natomiast podobał Martin Freeman jako Bilbo, który wypadł moim skromnym zdaniem lepiej niż w pierwszej części. Richard Armitrage jako Thorin w dalszym ciągu bardzo przekonująco odgrywa postać charyzmatycznego przywódcy, który zdaje się być wiecznie zatroskany tym czy uda mu się wypełnić swoją misję i ile będzie musiał poświęcić, żeby ten cel zrealizować. Nawet wspomniany Legolas tym razem był jakiś taki mniej … pipkowaty i przez to lepiej się go oglądało i słuchało. Nie mówiąc o tym, że prawie się rozpłynąłem jak słuchałem Benedicta Cumberbatcha podkładającego głos Smaugowi. Ten facet jest po prostu genialny i nie wstydzę się tego przyznać nawet jeśli poprzednie zdanie brzmiało trochę gejowsko.

Odradzam natomiast oglądanie tego filmu w wersji 48 klatek/sekundę. Mi się to średnio podobało. Mój umysł jest tak już przyzwyczajony oglądania filmów w wersji 24 klatek/sekundę, że przez cały film miałem wrażenie jak by ktoś ten film przyśpieszył w VLC playerze. Też to trochę wrażenie popsuło.

Koniec końców, nie żałuję jednak, że ten film obejrzałem. Dużo fajnych scen akcji, masa fajnych postaci, zakończenie pozostawiające widza w napięciu, a wszystko to okraszone pięknymi zdjęciami i cudowną muzyką niezawodnego Howarda Shore’a. Jeżeli jesteście fanami tych klimatów, to się nie rozczarujecie.

Kaczmar

Sprawdźcie recenzję tego, jak i innych filmów na

nl1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *