Recenzja: Czy 22 JUMP STREET przezwyciężyło „klątwę sequeli”?

22 Jump Street 2014
Reżyseria: Phil Lord, Christopher Miller
Scenariusz: Michael Bacall, Oren Uziel, Rodney Rothman
Obsada: Jonah Hill, Channing Tatum, Ice Cube, Peter Stormare, Wyatt Russell, Amber Stevens, Nick Offerman
Czas Trwania: 112 min

Jak często się zdarza, że druga część jest w stanie przebić część pierwszą? Bardzo rzadko. Gdybym Was poprosił o pewne przykłady, to na pewno byście niejeden podali, poczynając od klasyków w stylu TERMINATOR: JUDGEMENT DAY czy GODFATHER PART II, a na trochę nowszych pozycjach w stylu X-MEN 2 kończąc. Czy 22 JUMP STREET dołączy do tego zacnego grona? W moim odczuciu niestety nie. Wiem, że dużo krytyków za oceanem jest odmiennego zdania, ale ja osobiście uważam, że film nie jest lepszy od 21 JUMP STREET … ale pamiętajmy jak wysoko tamten film ustawił poprzeczkę. Co chcę przez to powiedzieć, to to że 22 JUMP STREET może i tej poprzeczki nie przeskoczył, ale cholernie się do niej zbliżył, a ja w wielu scenach się pociłem ze śmiechu.

Największy problem tego filmu moim zdaniem to był najzwyklejszy błąd w założeniu. Przy kręceniu części pierwszej twórcy postanowili trochę się pośmiać z faktu, że kręcenie filmu opartego na serialu nie jest najlepszym pomysłem. Tutaj jednak postanowili poszydzić trochę z tego, że sequele są zawsze większe i droższe. I właśnie z tym przesadzili, ponieważ przy części pierwszej nawiązania do serialu to były subtelne mrugnięcia okiem w stronę widza, a tutaj w prawie co drugiej scenie jest jakaś aluzja do tego, że jest to druga część, która z definicji jest skazana na porażkę. Efekt tego był taki, że podczas oglądania pierwszego filmu miałem jednak poczucie, że ktoś mi opowiada historię, a tutaj tak naprawdę oglądałem parodię i mi to się nie do końca podobało.

Przejdźmy jednak do tego co nie zawiodło. Na pewno nie rozczarują Was panowie Hill i Tatum, których chemia jest wręcz namacalna, a dziecinna wręcz energia ratuje wiele scen, które w rękach innych aktorów byłyby odrobinę zabawne, a dzięki nim prawie spadałem z krzesła. Aczkolwiek przyznam się, że najbardziej mnie chyba rozwaliła scena w restauracji z udziałem Ice Cuba, który tym razem dostał trochę więcej do roboty, też w pewnym sensie trzymając się sztywno reguł rządzących sequelami.

Nie oczekujcie od tego filmu nie wiadomo jak zaskakującej i trzymającej w napięciu historii. Ten film nie chce Wam przekazać jakichś głębokich i odkrywczych lekcji życiowych. Fabuła tutaj jest tylko wymówką do tego, żeby stworzyć jak najwięcej sytuacji, dzięki którym widzowie powyginają się ze śmiechu i naprawdę im się to udało. Nie chciałbym Was zniechęcić moim wstępem. Ten film mi się naprawdę podobał i naprawdę śmiałem się dużo. Dlatego też wystawiłem tak wysoką notę i wiem, że do tego filmu pewnie jeszcze nie raz i nie dwa powrócę. Pomimo tego, że nie był tak dobry jak część pierwsza, to i tak był zaje**ście śmieszny. Polecam.

Kaczmar

Sprawdźcie recenzję tego, jak i innych filmów na

nl1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *