Jack is back! A właściwie to już nie, bo właśnie skończyłem oglądać ostatni odcinek najnowszego (czy ostatniego?) sezonu kultowego serialu 24. Specjalnie wstrzymywałem się z tą recenzją, ponieważ po takiej przerwie wszyscy fani serialu będą go mieli ostro pod lupą i ja się do tej grupy zaliczam. Wszystkie odcinki po kolei mi się podobały, jeden lepszy od drugiego, ale mimo wszystko byłem świadomy, że jeżeli końcówka będzie spieprzona, to całość okaże się jednym wielkim rozczarowaniem. Odetchnąłem z ulgą i Wy, fani 24 również odetchnijcie – końcówki nie spieprzyli i rezultatem jest jeden z najlepszych sezonów w historii tego serialu.

24-LIVE-ANOTHER-DAY-Kiefer-Sutherland

Parę słów o fabule. Po wydarzeniach 8go sezonu, Jack Bauer został zmuszony żyć na wygnaniu. Przez te wszystkie lata się ukrywał i nikt nie wiedział gdzie ani co robił. Do teraz. W Londynie pojawił się amerykański prezydent Heller (znany nam z poprzednich sezonów William Devane) razem ze swoją córką i dawną miłością Bauera Audrey (Kim Raver). Bardzo szybko się okazuje, że nad amerykańskim prezydentem i nad całym Londynem zawisło olbrzymie zagrożenie pod postacią terrorystki Margot Al-Harazi (w tej roli świetna Michelle Fairley, znana wszystkim fanom serialu GAME OF THRONES). Wówczas Jack postanawia się ujawnić i z pomocą lojalnej Chloe O’Brien, która teraz pracuje dla grupy hakerów, której celem jest ujawnianie tajnych materiałów rządowych zapobiec tragedii.

24-Live-Another-Day-Episode-5-pic-2

Powiem szczerze, że byłem zaskoczony tym z jak pozytywnym odzewem spotkał się w ogóle sam pomysł wznowienia przygód Jacka Bauera. Jest parę seriali, które gdyby wznowione spotkałyby się z reakcją „Łe? Po co? Lepiej zostawić…itp. itd.” Nie tutaj. W tym przypadku ludzie ewidentnie stęsknili się za naszym ulubionym agentem, ponieważ przywitali go i jego nową rodzinę z otwartymi ramionami.  Ja również.

Fabuła i akcja były dla mnie kluczowe. Uważam bowiem, że to co  zawiodło w sezonie ósmym to właśnie te dwa elementy. Przez pierwszą połowę sezonu akcja toczyła się zaskakująco powoli, a fabuła na kolana nie powalała. Była przewidywalna i toczyła się wg schematu już nam znanego z serialu. Dlatego też tutaj byłem ciekawy co wymyślą. Bałem się, że będą chcieli zrobić coś olbrzymiego, z rozmachem, żeby uzasadnić powrót po tak długiej przerwie. Bałem się tego, ponieważ przy tego typu zabiegach bardzo łatwo jest dać się ponieść i przesadzić. Na szczęście tak nie zrobili. Fabuła jest stosunkowo prosta, ale jest to dobre rozwiązanie, ponieważ dzięki temu nawiązuje klimatem do pierwszych (i zdaniem wielu, najlepszych) sezonów. Powiew świeżości zapewnia nam osadzenie akcji w Londynie oraz fakt, że twórcy postanowili 24-godzinną dobę przedstawić w 12 odcinkach nie porzucając formatu „real-time.” Nie martwcie się, nie jest tak, że serial nagle zmienił styl opowiadania i przeskakuje w czasie co chwila. Przeskok jest jeden 12to godzinny.

24-Live-Another-Day-E10-02-16x9-1

Pisałem powyżej, że kluczowe były dla mnie fabuła i akcja. Nie oznacza to, że zapomniałem o Jacku i o jego odtwórcy Kieferze Sutherlandzie. Po prostu co do niego to nie miałem wątpliwości, że się nie rozczaruję, ponieważ on nigdy nie rozczarowywał. Jack Bauer to jedna z najbardziej kultowych postaci akcji w historii TV i nie tylko. Gdyby ktoś miał stworzyć listę największych ekranowych twardzieli (Kino i TV) to jeżeli Jack by się nie znalazł w minimum pierwszej dwójce, to ten ktoś nie zna się na rzeczy. W tym sezonie Jack miał okazję pokazać, że pomimo upływu lat w dalszym ciągu stać go na bardzo dużo i jak przychodzi co do czego, to nie cofnie się przed niczym, żeby wykonać powierzone mu zadanie. Dobre jest też to, że w tym sezonie twórcy dali mu parę momentów w scenariuszu, które były bardziej spokojne, i w których okazywał inne emocje poza jego charakterystycznym gniewem.

24-live-another-day-kiefer-sutherland1

Co do reszty obsady, to przeważnie odrobinę irytująca Chloe O’Brien irytowała trochę mniej, a w pewnym momencie kiedy dowiedzieliśmy się co zmotywowało ją do dołączenia do tej grupy, zrobiło mi się jej żal. Z powracających twarzy miło było ponownie zobaczyć Audrey, a Kim Raver obdarzyła ją taką samą ilością uroku, ciepła i inteligencji co zawsze, a Heller-prezydent okazał się dużo ciekawszą i przyjemniejszą postacią niż Heller-senator. Dlatego też razem z nim przeżywamy ciężko każdą trudną decyzję, którą przyjdzie mu podjąć, a było ich na przestrzeni sezonu trochę.

Z nowych osób, to na największe uznanie zasługuje zdecydowanie Yvonne Strahovski (yay, polski akcent w serialu) odtwarzająca postać agentki CIA, która najpierw próbuje złapać Bauera, a potem jak się  orientuje co tak naprawdę się dzieje, zaczyna walczyć po jego stronie.

Yvone-Strahovski-in-24-Live-Another-Day-Episode-1

Scen akcji jest całkiem sporo i każdą z nich się lepiej ogląda od poprzedniej. Szczególnie jedna, na końcu której pewna postać wylatuje przez okno oraz inna, gdzie w ruch idzie wygodnie wisząca na ścianie katana zapadają w pamięć.

Z wiadomych względów nie będę się tutaj zagłębiał w szczegóły fabuły, ale mogą Was zapewnić, że jest ona poprowadzona bardzo zgrabnie i zahacza o motywy znane nam z poprzednich sezonów, ale nie traktuje ich łopatologicznie, co dla mnie jest bardzo ważne. Mi też osobiście podobało się podejście Bauera do ekipy hakerów, do której należy teraz Chloe, która jest ewidentnie wzorowana na Edwardzie Snowdenie oraz ekipie z Wikileaks. Przewodzący im Adrian Cross bardziej chyba nawet przypomina Asange’a. Bauer ma zdanie jasne i proste – pewne rzeczy są trzymane w tajemnicy i nie bez powodu, a zdradzając te wszystkie szczegóły narażamy życie niezliczonej ilości osób, które jednak gdzieś tam dbają o nasze bezpieczeństwo. Trochę zalatuje propagandą, ale mi się podobało :)

24-live-another-day-episode-2_article_story_large

Nie wiem co dalej się wydarzy z tym serialem. Końcówka jest na tyle otwarta, że kolejny sezon nie jest wykluczony. Zanim powstał ten 9ty sezon chodziły słuchy, że powstanie film 24, a kandydatów na stołek reżysera nie brakowało. Chodziły słuchy o takich nazwiskach jak Antoine Fuqua oraz Tony Scott. Koniec końców, postanowili jednak powrócić na mały ekran. Czy teraz powrócą do pomysłu filmu pełnometrażowego albo filmu telewizyjnego? Czy zdecydują się na kolejny sezon? A może zostawią już ten temat…w tę opcję akurat nie wierzę. Czynników, które trzeba wziąć pod uwagę jest wiele. Jednym z nich na pewno jest wiek Sutherlanda, który w tym roku kończy 48 lat. Swoją drogą mam nadzieję, że w jego wieku będę w takiej formie, a że mi stuka 30tka niedługo, to pora się chyba tym zająć.

Kiefer-Sutherland-24-Live-Another-Day-Still-2

Fani serialu nie będą rozczarowani i powiem Wam, że jeżeli już nigdy Bauera na ekranie (małym lub dużym) nie zobaczymy, to cieszę się, że właśnie w ten sposób się nami pożegnał. Jeżeli będziecie mieli okazję, to polecam Wam obejrzenie 9go sezonu jednego z najlepszych seriali wszech czasów…oczywiście za jednym zamachem 😉

Kiefer-Sutherland-Jack-Bauer-24-Live-Another-Day-Cast-Photo

Kaczmar