Recenzja: THE LEGO MOVIE pokazem tego co w kinie najlepsze!

The Lego Movie 2014
Reżyseria: Phil lord, Christopher Miller
Scenariusz: Phil lord, Christopher Miller
Obsada: Chris Pratt, Elisabeth Banks, Morgan Freeman, Will Ferrell, Liam Neeson
Czas Trwania: 100 min

Za co kochamy kino? Ludzie lubią chodzić do kina, ponieważ najzwyczajniej w świecie doceniają rzemiosło i sztukę filmową jako taką. Są ludzie, którzy lubią się pośmiać z zabawnych tekstów oraz pokibicować swoim bohaterom podczas imponujących scen akcji. Dla innych kino to dobra odskocznia od szarej rzeczywistości życia codziennego. Jest też pewna liczba osób, do której ja osobiście się zaliczam, którzy są wypełnieni dziecięcą wręcz energią oraz radością, więc kino lubią za to, że jest to dobre miejsce i okazja, żeby takim dzieciakiem się właśnie znowu poczuć. Z przyjemnością stwierdzam, że w filmie THE LEGO MOVIE każda z powyższych grup znajdzie coś dla siebie i znajdzie tego dużo.

Zacznę od aspektu, który wzbudza najmniej wątpliwości i osobiście uważam, że każdy kto ten film obejrzy będzie mógł się z tym zgodzić – animacja. W czasach kiedy w dziedzinie filmów rodzinnych prym zdecydowanie wiodą studia Pixara oraz Walta Disneya, wielkim zaskoczeniem okazało się studio Sony Animation studios, które filmem LEGO pokazało, że nie boi się wkroczyć na ten ring i wkracza na niego bardzo dobrze przygotowane. Jakość animacji i uwaga poświęcona detalom naprawdę wbijają w fotel. Przez większość czasu można odnieść wrażenie, że ten film został zrealizowany techniką poklatkową (trochę jak WALLACE & GROMMIT) przy użyciu prawdziwych klocków i mocno się zdziwiłem kiedy przeczytałem, że całość powstała poprzez animację komputerową. Zaprawdę szacuneczek panowie. Poprzeczka została podniesiona i to bardzo wysoko.

Sama historia jest dosyć typowa, ale z gatunku, który widzowie na całym świecie lubią najbardziej. Młody niepozorny życiowy fajtłapa przez przypadek angażuje się w potężną aferę i musi odnaleźć w sobie pierwiastek bohatera, ponieważ los świata leży całkowicie w jego rękach. Taki zarys fabuły pozwolił na zbudowanie fundamentów pod liczne sceny bitew i pościgu, które podniosą ciśnienie każdemu staremu wyjadaczowi światowego kina akcji. Całość jest doprawiona olbrzymią ilością humoru, a to dzięki niesamowitemu wyczuciu komediowemu duetu reżyserów Phil Lord i Christopher Miller, którzy rozbawili już widzów na całym świecie komedią 21 JUMP STREET. Wspiera ich kapitalna obsada. W tym momencie wytłumaczę, że oglądałem wersję angielską, więc nie wiem jak sprawdzili się polscy aktorzy w wersji z polskim dubbingiem. W oryginale natomiast Chris Pratt (Star Lord z GUARDIANS OF THE GALAXY), Elisabeth Banks, Morgan Freeman, Will Ferrell, Liam Neeson czy Wil Arnett w roli Batmana są genialni i gdyby Hollywood przyznawało nagrody za role dubbingowe, to każde z nich mogłoby liczyć na spory sukces. Znani z JUMP STREET Channing Tatum i Jonah Hill również pojawiają się w epizodzie jako Superman i Green Lantern odpowiednio. Fakt, że to właśnie oni podkładają głos tym postaciom sprawia, że są to jedne z najzabawniejszych scen w całym filmie.

Spore wrażenie zrobiła też końcowa zaskoczka, której się nie spodziewałem i której tutaj oczywiście nie zdradzę, ale uwierzcie mi, że całemu filmowi nadaje zupełnie inny odbiór, który niejednego faceta, w szczególności ojców, powinien wzruszyć.

Jeżeli chociaż trochę czasu w dzieciństwie spędziliście na zabawie klockami LEGO (a nie wiem czy jest ktoś, kto tak nie miał) a oprócz tego lubicie autentycznie zabawne przygodowe kino rodzinne, to nie będziecie rozczarowani po seansie THE LEGO MOVIE. Film mnie zaskoczył tym jak bardzo mi się podobał i nie mogę się doczekać kiedy będę mógł zobaczyć część drugą. Do tego czasu pozostanie mi powtórne oglądanie części pierwszej, co mi kompletnie nie przeszkadza.

Kaczmar

Sprawdźcie recenzję tego, jak i innych filmów na

nl1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *