Wszystko co dobre musi się skończyć. Greg Daniels, producent wykonawczy szalenie popularnej amerykańskiej wersji serialu THE OFFICE, ogłosił, że nadchodzący dziewiąty sezon będzie ostatnią odsłoną tej komedii. Pamiętajmy, że serial jest nakręcony w formie quasi-dokumentu. Daniels obiecał, że dowiemy się kto ów dokument kręci i dlaczego kręcenie go zajęło tyle czasu.

Dał też jasno do zrozumienia, że bardzo by mu zależało na tym, żeby w ostatnim sezonie powrócił, choćby na chwilę, Michael Scott grany przez genialnego Steve’a Carrella, który pożegnał się z ekipą z Scranton pod koniec sezonu siódmego. Nie wiadomo czy do tego dojdzie, ponieważ Carrell jest obecnie bardzo zajęty i nikt z nim jeszcze o tym nie rozmawiał.

Moim osobisty marzeniem byłby jeszcze powrót Ricky’ego Gervais’a, twórcy oryginalnego THE OFFICE, który w swojej wersji wcielił się w postać Davida Brenta, managera. Brent się przewinął w dwóch momentach w siódmym sezonie w specjalnych epizodach, więc nie byłoby to nierealne. Najlepiej, moim zdaniem, by było, gdyby to właśnie Brent okazał się osobą odpowiedzialną za cały dokument.

Fani Dwighta Schrute’a nie powinni jednak odczuwać smutku, ponieważ jego postać będzie głównym bohaterem spin-offu THE OFFICE zatytułowanego THE FARM. Jak można się domyślić po tytule, akcja będzie się toczyć na znanej już fanom THE OFFICE Schrute Farm.

Co sądzicie? Czy serial mógłby jeszcze parę lat pociągnąć czy kończą go w odpowiednim momencie? A może już nadużywał naszej gościnności? Zapraszam do komentowania.

Kaczmar