Wielkimi krokami zbliża się rozpoczęcie sezonu serialowego, które jak co roku wypada na drugą połowę września. Postanowiłem potraktować ten moment jako wymówkę, żeby podzielić się z Wami listą dziesięciu seriali, które leciały w tv od września ubiegłego roku i które zasługują na szczególną uwagę. Zaznaczam, że jest to mój osobisty Top 10. Jest dużo seriali, które cieszą się ogólnym uznaniem, których nie oglądam (np. GAME OF THRONES, BREAKING BAD) ze względu na czas. Jestem tylko człowiekiem, mam normalną pracę i, choćbym chciał, nie mogę cały czas siedzieć przed telewizorem i oglądać wszystkiego co leci. BREAKING BAD zacząłem właśnie oglądać (jestem na piątym odcinku pierwszego sezonu) i coś czuję, że za rok na tej liście na pewno zagości. Zacznijmy.

Honorowa Wzmianka: Awake

Osobiście nie cierpię tego typu sytuacji. Pojawia się jakiś nowy, fajny, szalenie obiecujący serial, który niestety nie odnajduje widowni i jest usuwany z ramówki zanim dostanie możliwość rozwinięcia skrzydeł. AWAKE był kapitalnym dramatem sci-fi, który bardzo prawdziwie opowiadał o stracie najbliższych. Oprócz tego serial mógł się pochwalić DOSKONAŁĄ rolą odtwarzającego główną postać Jasona Isaacsa. Niestety wieloletnia praktyka nakazuje, że seriali anulowanych nie promuje się do nagród Emmy, więc ani Isaacs, ani serial nie spotkają się z należytym im uznaniem. Smutek


10) The Big Bang Theory

Kapitalna komedia. Pamiętam jak zły byłem, kiedy się dowiedziałem, że Steve Carrell nie dostał nagrody Emmy za swoją rolę w THE OFFICE. Później jednak zacząłem oglądać TBBT i sytuacja trochę mi się rozjaśniła. Jim Parsons w roli Sheldona Coopera jest po prostu zabójczy. Nic dodać, nic ująć. Nie dość, że serial reprezentuje trochę wyższy poziom humoru, to jeszcze daje geekom i nerdom na całym świecie kogoś w TV, z kim się w końcu mogą identyfikować. Live long and prosper.

 

 


9) The Walking Dead

Serial o zombie…co tu się może nie podobać?? Pierwsza połowa drugiego sezonu toczyła się może powoli, ale w drugim rzucie akcja nabrała tempa i sezon zakończył się na baaardzo wysokiej nucie obiecując nam iście epicki trzeci sezon. To co jednak zapewniło mu miejsce na tej liście, to zakończenie odcinka siódmego p.t. „Pretty Much Dead Already.” Ostatnie minuty przypomniały mi, w bardzo bolesny sposób, że nie jest to typowy amerykański serial, gdzie nasi bohaterowie doczekają się happy endu.  Byłem w  olbrzymim szoku przez ładnych parę godzin po pojawieniu się napisów końcowych.

 


8) House M.D.

No proszę jak się pięknie ułożyło. Na ósmym miejscu ósmy sezon świetnego serialu. Warto dodać, że był to też ostatni sezon i widownia na dobre w tym roku pożegnała się ze swoim ulubionym telewizyjnym zgredem. Sezon ten może nie należał do najlepszych, ale w dalszym ciągu można w nim było odnaleźć to co czyniło ten serial wielkim: kapitalne aktorstwo (głównie Hugh Laurie i Robert Sean Leonard), świetne dialogi i bezkompromisowy czarny humor. Będzie mi tego serialu brakowało i to bardzo. Mam tylko nadzieję, że następny projekt Lauriego wykorzysta w pełni potencjał tego geniusza.

 


7) Fringe

Dla wszystkich osób, którzy marudzą, że po zakończeniu LOST nie ma co w telewizji oglądać … dla wszystkich fanów sci-fi, którzy desperacko poszukują kolejnego STAR TREK albo kolejnego BATTLESTAR: GALACTICA … przedstawiam Wam FRINGE. Nie jest on w najmniejszym stopniu podobny do ST albo BSG, ale jest telewizją sc-fi pełną gębą. Wiecznie walczący z niską oglądalnością w USA, serial ten ma jednak olbrzymie rzesze fanów, którzy darzą go takim samym (jeżeli nie większym) uwielbieniem, co wspomnianego wcześniej LOSTa. Zachęcam szczerze. Za chwilę piąty (i ostatni) sezon, a serial cały czas trzyma poziom.


6) Parenthood

Jeden z niewielu emitowanych obecnie seriali, które są mnie w stanie co tydzień wzruszyć i rozbawić do łez w przeciągu jednego odcinka. Serialowa wersja kinowego przeboju w reżyserii Rona Howarda ze Stevem Martinem w roli głównej, PARENTHOOD zachwycił mnie przede wszystkim tym jak bardzo jest realistyczny. Ci ludzie zachowują się, rozmawiają i ubierają jak normalni ludzie i normalna rodzina, a nie jak wymysł hollywoodzkich scenarzystów. Polecam każdemu, kto „lubi” spędzać czas ze swoją rodziną.


5) Modern Family

Bez dwóch zdań, najlepsza obecnie komedia w TV. Trochę w mojej głowie konkuruje z THE BIG BANG THEORY, ale TBBT ani na chwilę nie pozwala mi zapomnieć, że oglądam serial. MODERN FAMILY natomiast udaje się mnie oszukać co tydzień, że mam możliwość spojrzenia za kulisy trzech „typowych” amerykańskich rodzin. Nie mówiąc już nic o kapitalnych rolach…praktycznie całej obsady. Najbardziej zachwycają Ed O’Neil jako Jay (którym każdy facet chciałby być) i Ty Burrell jako Phil (którym każdy facet naprawdę był, jest i będzie.)


4) Sherlock

W końcu jakaś pozycja wyprodukowana po naszej stronie stawu. Przyznaję, że brytyjski schemat robienia jednego trzy-odcinkowego sezonu co półtora roku jest dobijający, ale jak tylko włączyłem pierwszy odcinek drugiego sezonu SHERLOCKa, to stwierdziłem, że warto było czekać. Benedict Cumberbatch i Martin Freeman ponownie zachwycają w tych już kultowych rolach jako uwspółcześnieni Sherlock Holmes i dr Watson. Polecam każdemu fanowi brytyjskich (i nie tylko) kryminałów.

 

 


3) The Good Wife

No więc tak …. to bardzo dobry serial …i w ogóle … przepraszam, plakat na lewo mnie ciągle rozprasza. THE GOOD WIFE jest jednym z najlepszych i najdojrzalszych dramatów pokazywanych obecnie w telewizji. Prawnicy mogą się przyczepić, że postępowania nie są zbyt autentycznie odtworzone, ale tematyka, aktorstwo i reżyseria naprawdę wywyższają ten serial powyżej przeciętnej. Nie można też zapomnieć o kapitalnych rolach gościnnych. W trzecim sezonie najbardziej mi się podobali panowie Michael J. Fox i Matthew Perry.

 


2) The Newsroom

Jako zagorzały fan Sorkina, musiałem po prostu ten serial tu umieścić nawet jeśli nie jest on dziełem wybitnym. Jeff Daniels i Sam Waterston natomiast całkowicie skupili na sobie moją uwagę tworząc jedne z najciekawszych postaci w telewizji. Można też THE NEWSROOM potraktować jako dość rzetelne źródło informacji na temat tego co się dzieje w USA i jak funkcjonują pewne struktury i partie polityczne. Nie wspominając, że serial bardzo dobitnie pokazuje jak kretyńskie są wypowiedzi niektórych amerykańskich polityków. Czemu w Polsce nie ma takiego serwisu? Bardzo dobry serial genialnego scenarzysty.


1) Justified

Raylan Givens w interpretacji Timothy’ego Olyphanta jest zdecydowanie najlepszym z obecnych ekranowych twardzieli … może dlatego, że nie jest wcale aż taki twardy i nie wstydzi się swoich niedociągnięć, a jest przy tym całkiem zabawny. Myślałem, że po  świetnym drugim sezonie, trudno będzie temu serialowi wskoczyć na ten sam poziom, a jednak im się udało. Neil McDounagh i Mykelti Williamson byli doskonałymi czarnymi charakterami, a ich sceny były elektryzujące. Jeżeli jesteście fanami Westernów, dobrych kryminałów, seriali sensacyjnych i męskiego kina – ten serial jest dla Was!!

 

I to by było na tyle. Oto moja osobista lista Top 10. Czy się zgadzacie czy nie, zapraszam do komentowania i proponowania własnych pozycji na tego typu listę.

Kaczmar