RECENZJA: Królewna Śnieżka i Łowca

Jeżeli najlepszą rzeczą w filmie jest piosenka towarzysząca napisom końcowym, to jest to dość wyraźny sygnał, że film na kolana nie powala. Zaiste film, z którym mamy do czynienia jest wybitnie przeciętny.

Niedawno na naszych ekranach gościł inny film o tej tematyce p.t. MIRROR, MIRROR z Julią Roberts i Lilly Collins w rolach głównych. Trudno jednak mówić o jakiejkolwiek konkurencji między tymi dwoma filmami ponieważ wszystko co działa sprawnie w jednym, mocno kuleje w drugim i na odwrót. Tak w ogóle, to chciałbym zauważyć, że Królewna Śnieżka przeżywa ostatnio niezły renesans biorąc pod uwagę, że w szalenie popularnym ostatnio serialu ONCE UPON A TIME Śnieżka i Książę są głównymi postaciami.

Najbardziej w tym filmie kuleje scenariusz. Oglądając film nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że nie oglądam jednej spójnej historii, w której jedna rzecz wynika logicznie z poprzedniej, tylko zlepek scen. Wygląda to trochę tak jakby ktoś miał pomysł na parę rzeczy, które w tym filmie muszą się znaleźć i tę parę scen spisał, ale na zgrabne połączenie pomysłu zabrakło. Owszem, są sceny fajne, zabawne, film ładnie wygląda i sceny akcji nawet trzymają w napięciu, ale co z tego skoro w wielu miejscach film najzwyczajniej w świecie nudzi, a na głównych postaciach nam średnio zależy?

Drugą poważną słabością filmu, która dla mnie jest kwestią wręcz dyskwalifikującą jest aktorstwo. I nie mówię tu tylko o pannie Zmierzch, po której drewienko jest wręcz oczekiwane. Niestety, poważnie zawiodłem się na Charlize Theron. Skądinąd świetna aktorka tutaj wypadła nad wyraz sztucznie. Ewidentnie siłowała się na pewien filmowy archetyp przerysowanego czarnego charakteru, ale efekty są mierne. Sama Stewart…no cóż, w nagłówku już zaznaczyłem, że nic nowego nie pokazała. Nic nowego = nic dobrego. Jej „warsztat” ogranicza się w dalszym ciągu do otwierania ust, mniej lub bardziej szeroko. Zaobserwowałem również jedną ciekawą rzecz. Otóż, w kilku scenach miałem dziwne wrażenie, że czegoś brakowało. Kontekst scen i dialogi innych postaci wyraźnie sugerowały, że Śnieżka powinna coś powiedzieć, ale zamiast zrobić to, patrzyła się tępo tymi swoimi przepitymi ślepiami. Już widzę jak to się odbywało….scenariusz jak najbardziej przewidywał kwestię dla Stewart, jednak po 20 nieudanych aktorsko dublach wkurzony do czerwoności reżyser rzucał  „Dobra, chuj, olać to, po prostu stój i patrz przed siebie…gotowi…akcja…nic nie mów…no ale trochę mniej tępo się patrz…nieważne..stop., mamy to”. I w ten oto sposób powstał kolejny kinowy przebój.

Sytuację ratowali natomiast Łowca zagrany z jajem i werwą przez Hemswortha, krasnale oraz książe Wiliam, który władał łukiem co najmniej tak dobrze jak Hawkeye z Avengersów.

Film ten jest typowym przykładem filmu o ocenie 5/10. Jest w nim za mało dobrego, żeby uznać go za dobry film, ale też nie ma aż tyle złych rzeczy, żeby go całkowicie skreślić. Zbyt mroczny i brutalny dla dzieci, zbyt naiwny i słodki dla dorosłych, ten film jest po prostu nijaki!

Kaczmar

Ocena: 5/10

Królewna Śnieżka i Łowca (oryg. Snow White and the Huntsman)

Rok: 2012
Reżyseria: Rupert Sanders
Scenariusz: Evan Daugherty, John Lee Hancock
Obsada: Kristen Stewart, Charlize Theron, Chris Hemsworth, Ian McShane, Nick Frost, Toby Jones, Bob Hoskins
Czas Trwania: 127 min

Sprawdźcie recenzję tego, jak i innych filmów na
 
nl1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *