OSKARY 2018 – Krótka Opinia

Pamiętam jak hen, hen, dawno temu, na długo przed planszówkami, jutubami, konwentami, mordoksiążkami i całym tym fejmem, zamiłowanie do jednej rzeczy sprawiło, iż połączyliśmy siły pod szyldem Ajgiwefak, który potem przeistoczył się w Geek Factor. Było nią kino i nadal jest to temat najbardziej żywiołowych z naszych dyskusji. I jak co roku, jedną z takich dyskusji wywołują Oskary – Nagrody Akademii Filmowej, nominacje, spekulacje, w końcu zwycięzcy i emocje z wyborami związane. W tym roku postanowiliśmy – po raz pierwszy – poświęcić Oskarom odrobinę więcej uwagi i odnieść się po krótce do wszystkich wyborów. Moje przemyślenia znajdziecie tu w formie pisanej, Kaczmar natomiast nagrał krótki filmik, który znajdziecie na dole tego artykułu. Oczywiście ciekawi jesteśmy i Waszych refleksji, więc śmiało piszcie komentarze, czy to tu, czy pod nagraniem na YouTube.

Żeby zbudować nieco dramaturgię, zacznę od kategorii wzbudzających najmniejsze emocje, przechodząc stopniowo do tych nabardziej wyczekiwanych i najgłośniej komentowanych.

1. Najlepszy pełnometrażowy film dokumentalny

Tu niestety nie za bardzo mogę się wypowiedzieć, bo żadnego filmu z tej kategorii nie widziałem, choć – biorąc pod uwagę wydarzenia, które skupiają aktualnie sporo uwagi na świecie – podejrzewałem, że wygra film „Ostatni w Aleppo”, niezależnie od tego, jaka będzie jego konkurencja. Stało się inaczej.

2. Najlepszy montaż dźwięku

Nie ważne kto stawał w szranki z Dunkierką, na polu dźwięku nikt nie miał prawa z tym filmem wygrać. Zapraszam zresztą do mojej recenzji tego filmu, tam przeczytacie dokładniej, co sądzę o warstwie dźwiękowej dzieła Nolana. Widziałem wszystkie filmy z tej kategorii i uważam, że statuetka jak najbardziej zasłużona.

3. Najlepszy montaż

Dla mnie ta kategoria jest kwintesencją kategorii tzw. „technicznych”. Nie wiem, jak musiałbym wytężyć wzrok i szare komórki, żeby móc stwierdzić, że montaż w takiej „Dunkierce” jest lepszy niż w „Trzech Billboardach…”, szczególnie, że są to kompletnie różne filmy. Nagroda od nerdów dla nerdów, ale brawa dla „Dunkierki”. 😛

4. Najlepszy krótkometrażowy film animowany

Niestety żadnego z tych filmów nie widziałem i obawiam się, że nie obejrzę. Gratulacje dla „Dear Basketball”! 😉

5. Najlepszy krótkometrażowy film aktorski

Tu sprawa wygląda identycznie jak w przypadku kategorii powyżej, jeśli obejrzę kiedyś któryś z tych filmów, to pewnie przez przypadek, gdzieś, jakoś… No właśnie… Gdzie można legalnie obejrzeć taki krótkometrażowy film? Jakieś kina to grają w ogóle?

6. Najlepszy dźwięk

Odsyłam do pkt. 2. 🙂

7. Najlepszy długometrażowy film animowany

Z filmami animowanymi jestem ostatnimi czasy na bakier, jak już coś obejrzę, to na ogół jakieś 2 lata po premierze, jak się film w telewizji pojawi. Innymi słowy – nie wypowiem się, choć na pewno trochę duma patriotyczna boli, że nie wygrał „Twój Vincent”. 😉

8. Najlepsze zdjęcia

TAAAK!!! TAAAK!!! I po stokroć TAAAAK!!! Tak właśnie miało być, kasa którą zapłaciłem Akademii nie poszła na marne, wygrał „Blade Runner 2049”, a dokładniej Roger Deakins. Pozwolę sobie przytoczyć jedno zdanie z mojej recenzji filmu (znajdziecie ją tutaj): „Jeśli ten gość nie dostanie co najmniej nominacji do Oscara, to Akademię Filmową powinno się zaorać.” Akademio, masz szczęście, jeszcze co najmniej przez rok masz prawo funkcjonować. 🙂

9. Najlepsze kostiumy

Nagrodę za najlepsze kostiumy dostaje film o krawcu („Nić widmo”)… 😛 No sam nie wiem… Ja bym za jeden, jedyny kostium dał nagrodę „Kształtowi Wody”, ale co ja się tam znam…

10. Najlepsze efekty specjalne

Tu, muszę przyznać, byłem lekko zaskoczony. Oczywiście, uwielbiam „Blade Runner 2049” i – gdyby to ode mnie zależało – dałbym mu nagrodę w każdej kategorii, nawet krótkometrażowego filmu animowanego, ale do zwycięstwa typowałem raczej „Wojnę o Planetę Małp”, wiadomo za co. Ale i tak się cieszę. 🙂

11. Najlepsza scenografia

Nie oglądałem „Pięknej i Bestii”, aczkolwiek domyślam się, że wnętrze zamku Bestii mogło wyglądać czarująco. Pozostałe filmy widziałem, ale każdy z nich prezentował się inaczej. Surowe, wojskowe klimaty „Dunkierki”, retro-futurystyczne, nieraz postapokaliptyczne wręcz lokacje w „Blade Runner 2049”, czy w końcu stylistyka lat 40’ i 60’ ubiegłego wieku odpowiednio w „Kształcie Wody” i „Czasie Mroku”, każdy film czymś urzekał. Jak dla mnie nagroda mogła powędrować śmiało do każdego z nominowanych, choć ja oczywiście ubolewam, że nie zwyciężył film Villeneuve’a.

12. Najlepsza piosenka

Na tę kategorię zawsze patrzyłem z lekkim uśmiechem politowania, sam nie wiem dlaczego, po prostu wydawała mi się jakaś taka dziecinna i mało „filmowa”. Zawsze odnosiłem wrażenie, że wybiera się po prostu piosenkę reklamującą film, czyli narzędzie marketingowe. To tak, jakby uznać na przykład, że piosenka „Jogobella! Jogobella!” to najlepszy utwór spośród wyświetlanych w telewizji reklam. Ale co ja tam wiem… W każdym razie nominacje i zwycięzca ni mnie ziębią ni grzeją.

13. Najlepsza muzyka oryginalna

Zapraszam wkrótce do mojej recenzji „Kształtu Wody”, przeczytacie tam, co sądzę o muzyce z tego filmu. Co prawda nie widziałem „Nici Widma”, więc nie mam pełnej skali porównawczej, ale wydaje mi się, że nagroda dla filmu Guillermo del Toro jest zasłużona.

14. Najlepsza charakteryzacja i fryzury

W tym wypadku dziwi mnie tak mała ilość nominowanych, znalazłoby się jeszcze z pewnością jeszcze parę filmów, które mogłyby konkurować. Nie mogę się też oprzeć wrażeniu, że „Czas Mroku” wygrał tak naprawdę za charakteryzację jednego aktora, sami się domyślacie kogo. 😉

15. Najlepszy krótkometrażowy film dokumentalny

Tu niestety się nie wypowiem, choć pytanie ponownie zadam – gdzie można takie filmy obejrzeć?

16. Najlepszy film nieanglojęzyczny

Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się… zarobiony jestem!

17. Najlepszy scenariusz adaptowany

Cóż, trzeba nie dość, że obejrzeć film, to jeszcze jako tak znać materiał źródłowy, a ja w żadnym z przypadków nie spełniam obu warunków. 😛

18. Najlepszy scenariusz oryginalny

Zwycięzca w tej kategorii – „Uciekaj!” – to jednocześnie mój zwycięzca w kategorii „Dlaczego ja tego nie widziałem?!”. 🙂 A tak na poważnie, to z nominowanych widziałem tylko „Kształt Wody” i „Trzy Billboardy za Ebbing, Missouri”, i ja osobiście Oscara wręczyłbym… obu filmom. 😛

19. Najlepszy reżyser

Tu znów nie widziałem wszystkich filmów, ale z automatu dawałabym nagrodę albo del Toro, albo Nolanowi, więc czuję się usatysfakcjonowany uhonorowaniem tego pierwszego. Gościu ma talent, oko do szczegółów, niesamowitą wyobraźnię i to w „Kształcie Wody” pokazał.

20. Najlepsza aktorka drugoplanowa

Gdy piszę ten tekst, jestem jeszcze przed obejrzeniem „Jestem najlepsza. Ja, Tonya”, ale cały filmowy świat rozpływa się w zachwytach nad Allison Janney, więc coś musi być w tym, że wygrała. Już niedługo to zweryfikuję i dam Wam znać, co sądzę.

21. Najlepszy aktor drugoplanowy

Jeśli czytaliście moją recenzję „Trzech Billboardów za Ebbing, Missouri” (znajdziecie ją tutaj) to wiecie, że bardzo kibicowałem Samowi Rockwellowi. No i wygrał! Czego chcieć więcej? Aczkolwiek, gdyby wygrał Richard Jenkins za „Kształt Wody”, nie czułbym się jakoś wyjątkowo zawiedziony czy rozgoryczony.

22. Najlepsza aktorka pierwszoplanowa

Mildred w wykonaniu Frances McDormand w „Trzech Billboardach…” była genialna, choć – moim zdaniem – Sally Hawkins jak Elisa („Kształt Wody”) mocno deptała jej po piętach w wyścigu po złotą statuetkę. Maryl Streep, choć świetna jak zwykle, tym razem musiała uznać wyższość innej koleżanki po fachu. I dobrze, ile można wygrywać, prawda? To już się robiło powoli nudne – co nominacja, to nagroda. 😛

23. Najlepszy aktor pierwszoplanowy

Jestem fanem Gary’ego Oldmana od bardzo dawna i to, że swoją pierwszą nominację dostał dopiero w 2012 r. uważam za zbrodnię przeciw ludzkości. Dla mnie obojętne było w jakim towarzystwie był nominowany, w czym grali jego adwersaże, to wszystko mi – brzydko mówiąc – zwisało. Miał po prostu wygrać. I wygrał. A to, że kreacja Winstona Churchilla w „Czasie Mroku” była zjawiskowa, to osobna sprawa. Ale o tym więcej możecie przeczytać tutaj. 😉

24. Najlepszy film

Maggot: Dlaczego nie wygrał „Blade Runner 2049”?!
Akedemia: Bo nie był nominowany…
Maggot: A dlaczego nie był nominowany?!
Akademia: Ochrona! Zabierzcie go stąd!!!
To już wiecie, co myślę. 😛 A tak na poważnie, to moja refleksja na ten temat jest następująca – ostatnimi czasy wybory Akademii były dość kontrowersyjne, dużo mówiło się o nadmiernej politycznej poprawności, że jak film dotyka problemów jakiejś konkretnej rasy lub narodowości, to ma zwycięstwo w kieszeni, itd., itp. Cieszę się, że pojawił się taki film, jak „Kształt Wody”. Dzięki niemu członkowie Akademii nie musieli się głowić, czy stawiać na chrześcijan, Żydów czy muzułmanów, chłopów czy baby, czarnych czy białych, żółtych czy czerwonych. Wybrali ziolone! 😀

Oto co ja myślę o tegorocznych Oskarach, dajcie znać, co i Wy myślicie. 😉

A oto opinia Kaczmara

One thought on “OSKARY 2018 – Krótka Opinia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *