RECENZJA: Soulfly „Ritual”

Soulfly to kapela bardzo bliska mojemu sercu. Osoba Maxa Cavalery towarzyszy mi od samego początku mojej metalowej drogi, zarówno za sprawą wspomnianej kapeli, jak i oczywiście legendarnego zespołu, który niegdyś sam zakładał, czyli Sepultury. Pamiętam, że pierwszy kontakt z „Eye For An Eye”, „Refuse, Resist” czy „Roots Bloody Roots” przyczynił się walnie do wywrócenia do góry nogami mojego postrzegania muzyki. Poziom wydawnictw Soulfly był na przestrzeni dziejów różny, czasami przypominając sinusoidę. Po rewelacyjnym „Enslaved” z 2012 r. przyszła poważna zadyszka w postaci „Savages”, albumu nudnawego i mocno nijakiego. Kolejny w dorobku „Archangel” był co prawda już nieco lepszy, ale słychać było, że wąż o imieniu Soulfly dość mocno już dławi się własnym ogonem. Czy zatem na właśnie co wydanym „Ritual” wcina sam siebie dalej w najlepsze, czy może zmieniło nieco dietę?

I tak, i nie. Na pewno są oznaki, że zreflektował się, iż pałaszowanie samego siebie najlepszym pomysłem nie jest, warto więc może wrócić do sprawdzonego jadłospisu w postaci ptaszków, gryzoni, żabek. Słyszymy otwierający płytę utwór tytułowy i myślimy sobie: „Fajne… Skądś to kojarzę…”. Bardzo możliwe, bo to takie zaginione dziecko „Bumba” i „Ratamahatta”. I, co najważniejsze, nie jest to bękart, do którego nie chciałoby się przyznawać. 😉 Etniczne wtręty pojawiają się tu i ówdzie przez całą płytę, i muszę przyznać, że wkomponowane są dość umiejętnie. Max sięgnął również po sprawdzony już na „Enslaved” patent zaproszenia do współpracy wokalistów, którym wypluwanie flaków przez gardło obce nie jest. Tym razem gościnnie pojawiają się Randy Blythe (Lamb Of God) i Ross Dolan (Immolation), a ich obecność bardzo przyjemnie, ostro i brutalnie napędza kawałki, w których występują. Jest też utwór, w którym Max ewidentnie składa hołd Motörhead („Feedback!”), który pokazuje, że czasem mniej znaczy więcej, a jego prostota i bezpośredniość jest jego największym atutem. Na koniec zadość staje się tradycji w postaci instrumentalnego „Soulfly XI”, który bardzo sympatycznie buja, koi, w czym duża zasługa saksofonu.

Na „Enslaved” bębnił w szeregach Soulfly David Kinkade, co było ogromnym atutem tegoż albumu. Jego szybka, gęsta, precyzyjna gra dodawała muzyce dużego ładunku ciężaru i agresji, czyniąc ją zarazem bardziej nietuzinkową, wielowarstwową. Potem pałeczkę, dosłownie i w przenośni, przejął syna Maxa – Zyon, i nagle, moim zdaniem, na „Savages” wszystko siadło. Muzyka zrobiła się bardzo „na jedno kopyto”, tempa stały się jednostajne, uleciało gdzieś to zróżnicowanie, a wdała się nuda. Nie twierdzę, że to Zyon odpowiedzialny był za spadek jakościowy całokształtu muzyki, ale czuć wyraźnie było zmianę na stołku perkusisty. Mam wrażenie, że od tamtej pory młody Cavalera zrobił postępy i teraz jest o wiele lepiej, a jego gra napędza utwory na „Ritual” tak, jak powinna.

Same superlatywy. Można by pomyśleć, że album doskonały, nieprawdaż? Nie do końca. Jest lepiej niż było ostatnio, ale wspomniany wcześniej wąż ma nadal tendencje do autokanibalizmu. Bywa, że to „Już to gdzieś słyszałem” przetłumaczyć można na „trochę to nudzi”. Nie zmieniło się także to, co od dawna jest piętą achillesową Soulfly, czyli warstwa liryczna. Teksty Maxa cały czas sklejane są z zestawów haseł, które słyszeliśmy już chyba na większości poprzednich wydawnictw zespołu. Jeśli więc szukacie głębokich przesłań, zacieracie ręce na interpretację słów piosenek, to trafiliście raczej pod zły adres.

Suma sumarum, Soulfly wydał całkiem udany album, dobrze brzmiący, solidnie wyprodukowany, wracający momentami do chlubnych korzeni, niepozbawiony jednak wad i nieco przynudzających autocytatów. Jest to jednakże zdecydowana poprawa w stosunku do dwóch poprzednich płyt. Polecam się zapoznać.

Maggot

Ocena: 7/10

Soulfly – Ritual

Data premiery: 19.10.2018
Gatunek: Groove metal
Czas trwania: 43:13
Max Cavalera gitara, wokal
Marc Rizzo gitara, gitara akustyczna
Mike Leon gitara basowa
Zyon Cavalera perkusja, instrumenty perkusyjne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *